czwartek, 29 czerwca 2017

Sklep MS ELEKTRONIK ma nowego właściciela!

Witam. Moi drodzy sklep internetowy, który prowadziłem od 2009 roku ma nowego właściciela. Od dnia 20 czerwca 2017 roku moja firma, czyli MS ELEKTRONIK Marcin Siedlecki nie jest już właścicielem sklepu MS ELEKTRONIK. Zatem już nie odpowiadamy za wszelkie treści umieszczone w tym sklepie ani za asortyment jaki będzie w tym sklepie.

Wkrótce zmienią się wszelkie dane widniejące w opisach. Nowemu właścicielowi przekazaliśmy również nasz dotychczasowy adres mailowy, tak więc jeśli macie pytanie i potrzebujecie porady, piszcie w komentarzach pod postami na blogu. Tak to czasami bywa, że zachodzi potrzeba pewnych zmian i tak było i tym razem.

Nie będę Was zanudzał powodami, nie było to z całą pewnością bankructwo, czy też brak perspektyw. To tylko i wyłącznie powody osobiste. Mam nadzieję, że nowy właściciel zapewni kontynuację dobrych zwyczajów, jakie panowały w sklepie MS ELEKTRONIK i tym samym będzie zawsze stawiał na najwyższą jakość, tak jak ja to czyniłem przez lata.

Jednocześnie chciałbym Was zapewnić, że nadal, jeśli tego będziecie potrzebowali oczywiście, będę Wam chętnie doradzał. Może nawet teraz będzie to bardziej bezstronne, gdyż nikt z Was nie będzie mógł mi zarzucić, tego, że lobbuje na korzyść swojej firmy - zdarzyło się to co prawda tylko 2 razy w ciągu tylu lat prowadzenia bloga ale teraz siłą rzeczy będzie to ewidentnie bezstronne. Oczywiście nie lobbowałem nigdy na swoją korzyść - to byłby absurd. Zawsze miałem rzeszę lojalnych, powracających klientów, tak więc nie miałem potrzeby do uciekania się do takich sztuczek. W każdym razie to, że nie będę zajmował się już handlem oświetleniem, nie oznacza końca tego bloga ani końca porad jakich Wam udzielałem.

Pozdrawiam Marcin Siedlecki

sobota, 29 kwietnia 2017

Dobieranie zasialcza do diod POWR LED

Witam.

Ponieważ bardzo często pytacie Państwo o dobór zasilacza do diod Power LED, postanowiłem wrócić do tematu i potraktować go mniej ogólnie niż kilka lat temu. Dobranie zasilacza to generalnie bardzo łatwa rzecz. Jednak jeśli chodzi o zasilacze o stałym prądzie, wówczas zadanie wbrew pozorom staje niestety trudne. Dlatego często w rozmowach z Wami mówię, że jeśli nie macie doświadczenia z tego typu diodami to lepiej skupcie się na innym ich typie.

Wiele osób kupuje diody tego typu z nadzieją, że 12V zasilacz o stałym napięciu załatwi sprawę. A tu jest zupełnie inaczej. Diody Power LED wymagają zasilacza o stałym prądzie. W przypadku diod 1W musi to być zasilacz 350mA, natomiast dla 3W diod, musi to być prąd 700mA (prąd, czyli natężenie prądu [A], a nie napięcie!).

Są też wyjątki od tych reguł. Można na przykład też spotkać diody 3W o prądzie 900mA. Konfiguracji jest kilka, dzisiaj jednak piszę o typowych diodach 1W i 3W. Moc zasilacza dobiera się do ilości diod. Oczywiście zasilacze mają pewne zakresy mocy. To nie jest tak jak przy zasilaczach o stałym napięciu. Tutaj, przy diodach Power LED, nie możemy sobie pozwolić na zapas mocy, bo wówczas zasilacz wygeneruje zbyt duże napięcie i spali diody.

Dlatego kupując zasilacz o stałym prądzie, należy bardzo uważnie czytać opisy, które powinni zamieszczać sprzedawcy. Zwłaszcza te, które mówią o ilości diod jaką możemy podłączyć do takiego zasilacza.

Ogólnie diody Power LED są bardzo kłopotliwe, chociażby dlatego, że są bardzo czułe na wszelkie nieprawidłowości i odstępstwa od reguł. Jeśli podłączymy je do niewłaściwego zasilacza, spalą się natychmiast.

Często pytacie Państwo również o możliwość ściemniania takich diod. Wówczas trzeba szukać zasilacza, który będzie współpracował z regulatorem PWM. I tu pojawia się niestety kolejny problem. Z regulatorami PWM większość zasilaczy o stałym prądzie nie będzie współpracowała. Więc trzeba uzbroić się w cierpliwość podczas poszukiwań. Warto też w takim przypadku kupić zasilacz i regulator PWM u tego samego sprzedawcy, prosząc go o właściwy dobór. Jeśli kupimy zasilacz gdzie indziej i regulator gdzie indziej, wówczas może być kłopot z ich sparowaniem i będziemy odsyłani przez jednego i drugiego sprzedawcę. A jeśli sprzedawca dobierze dla nas zasilacz i ściemniacz, wówczas nie będzie miał wielu argumentów, jeśli coś nie będzie działało jak powinno, a o to niestety przy tych diodach bardzo łatwo. Z góry uprzedzam, że nie mam w tym interesu, aby ktoś kupował u jednego sprzedawcy.

Kiedyś miałem w sprzedaży lampki 1W Power LED i zasilacze o stałym prądzie 350mA. Ale tylko 2 lata. I źle wspominam ten czas. Cóż z tego, że w opisach na czerwono, pogrubionymi literami pisałem, że należy używać wyłącznie zasilaczy o stałym prądzie. Cóż z tego, że wielkimi literami w karcie gwarancyjnej i instrukcji obsługi również pisałem, że diody Power LED wymagają odpowiednio dobranego zasilacza o prądzie 350mA. Dopisywałem nawet listę zasilaczy, których działania byłem pewien, oraz ilości jakie można pod taki zasilacz podłączyć. Wyobraźcie sobie Państwo, że 50% klientów nie zwracała na to uwagi. Skąd to wiem? Otóż połowa, tak dokładnie połowa klientów dzwoniła z pretensjami, że po podłączeniu lampek do zasilacza 12V! Lampki mrugnęły i koniec. Tak to działa. Oczywiście takich reklamacji nie uznawałem, bo zgodnie z prawem i logiką należy zapoznać się z instrukcją obsługi. Dokładałem wszelkich starań, aby było to widoczne. Nawet na nalepkach przyklejanych na kablach lampek była informacja, mówiąca o tym, że muszą one mieć specjalny zasilacz o stałym prądzie 350mA.

O ile dobrze pamiętam po 2 latach sprzedaży wycofałem te lampki z oferty, bo nie miałem już siły na tłumaczenie dlaczego po podłączeniu do zasilacza 12V przestały świecić. Również konieczność łączenia szeregowego diod Power LED nastręcza wielu ludziom problemów.

To nie koniec minusów diod tego typu. Dzisiaj są one zwyczajnie mocno przestarzałe. Ja lampki 1W 350mA sprzedawałem w latach 2010-2012. Więc wycofałem je z oferty 5 lat temu. Wiele osób twierdzi, że są to diody nowoczesne. To duży błąd. Nie są.

Wracając jednak do tematu ściemniania tego typu diod, to z regulatorami PWM poza zasilaczami o stałym prądzie, współpracują również drivery. Ale one wymagają zasilania stałym napięciem. To może dla niektórych być myląca. Wówczas instalacja wyposażona w diody Power LED wygląda tak: diody łączymy do regulatora PWM, regulator do drivera, driver jest łączony do zasilacza o stałym prądzie. Jednak tu jest inny kłopot. Większość driverów ma bardzo mała moc, aby zrobić sensowny układ. I znów wracamy wówczas do punktu wyjścia.

Od razu chciałbym uprzedzić, że osobiście nie jestem przeciwnikiem diod Power LED. Ale jestem przeciwnikiem tego, żeby ktoś kto nie ma pojęcia o tego typu diodach robiąc pierwszy raz swoją lampę, sięgał po nie. Ten typ diod wymaga pewnego doświadczenia i wiedzy. Dlatego jeśli chcecie robić coś na Power LED-ach, najpierw zróbcie lampę na kilku zwykłych diodach THT. Pokombinujcie z prądem i napięciem, zamontujcie rezystor, potem inny. Spalcie kilka diodek, zobaczcie jak to działa. Zróbcie połączenie równoległe i szeregowe. Kombinujcie i twórzcie ale zaczynajcie od podstaw. Jeśli uda Wam się coś na diodach THT, wówczas poczytajcie o diodach Power LED i dopiero wtedy róbcie coś na tym typie diod. Jeśli ktoś wpadł na pomysł, że zrobi sobie lampę z diod Power LED 3W bo tak mu się zdaje, że będzie ona mocna ale nigdy nie miał do czynienia z diodami, to niech sobie to odpuści. Taniej wyjdzie jeśli zleci tą cała zabawę elektronikowi, albo kupi drogą lampę. Brak wiedzy i sięganie po diody Power LED od razu, to pewne kłopoty i strata pieniędzy i czasu. To tak jakby ktoś nie miał prawa jazdy na osobówkę ale od razu chciałby prowadzić autobus. Niby się da ale kłopoty będą na pewno. I tak będzie w przypadku diod Power LED. Tutaj nie warto od razu sięgać po ten wyższy kaliber. Zacznijcie od podstaw. Poznajcie zachowanie typowych diod THT. Diody Power LED to następny krok, wymagający pewnych podstaw.

Niestety często jest tak, że ktoś nie wie co to jest napięcie, co prąd. Czym się różni połączenie równoległe od szeregowego. Jeśli ktoś taki bierze się za robienie lampy na diodach Power LED, to takie coś nie ma prawa się udać. A potem są setki pytań czy to na blogu czy mailu czy na innych forach. Musicie zrozumieć w tym momencie, że ja i wielu innych pasjonatów chętnie pomożemy Wam, ale nikt nie będzie Was uczył podstaw szkolnej fizyki. Jeśli sięgacie po ten diod to musicie mieć jakieś podstawy wiedzy. Dlatego zachęcam Was do tego, żebyście przed zrobieniem Waszej wymarzonej lampy z 50 diod Power LED, zrobili najpierw lampkę z 3 diod THT, potem z 10 diod THT. Następnie kupcie sobie kilka diod Power LED i pobawcie się nimi. Pewnie wszystkie spalicie ale zrozumiecie jak one działają. Wyczujecie tą różnicę i o to chodzi. Wtedy będziecie wiedzieli o co dopytać, a ja i inni pasjonaci będziemy mogli Wam pomóc na odległość i ta pomoc nie będzie obarczona żadnym błędem.

Pozdrawiam serdecznie
Marcin Siedlecki

piątek, 14 kwietnia 2017

Wesołych Świąt

Drodzy czytelnicy bloga, chciałbym Wam życzyć dużo radości, spokoju i okazji do zwolnienia codziennego biegu. Krótko mówiąc, życzę Wam Radosnych Świąt Wielkanocnych.

Serdecznie pozdrawiam
Marcin Siedlecki

piątek, 31 marca 2017

UWAGA! Sklep w Pabianicach już zamknięty!

Witam.
Przypominam Wam moi drodzy, że w dniu wczorajszym (30.03.2017) zaprzestał działanie nasz sklep stacjonarny przy ulicy Łaskiej 10 w Pabianicach. Od razu pragnę uprzedzić Wasze telefony, drodzy Pabianiczanie, które pojawiają się od wczoraj - na razie nie planujemy otwarcia nowego punktu w Pabianicach. Wspominam o tym, ponieważ od wczoraj miałem kilkanaście telefonów z pytaniem, gdzie teraz będziemy dostępni. Sklep został zamknięty, gdyż przynosił zbyt małe dochody, zatem nie było ekonomicznego sensu jego dalszego prowadzenia. Tym samym punkt został zlikwidowany.

wtorek, 28 marca 2017

Nowa generacja wodoszczelnych lampek LED naszej produkcji!

Witam

Większość z Państwa kojarzy naszą firmę z produkcją wodoszczelnego oświetlenia LED. I słusznie. Bo takie były nasze początki. Zanim do oferty dołączyły żarówki LED, sami zajmowaliśmy się produkcją oświetlenia LED. Oczywiście z czasem pojawiały się różne odmiany, wykonywane często na zamówienie, czasami pewne modele znikały z oferty, ponieważ w Chinach pojawiał się produkt podobny do naszego ale o 40-50% tańszy, więc nie mieliśmy możliwości dalszego konkurowania i niekiedy musieliśmy wycofać dany produkt. Jednak mamy w ofercie dwa modele, które są z nami obecne od samego początku. To lampki 28 i 23mm. Są one jak pokazał czas nieśmiertelne. Jednak po tylu latach produkcji(od 2009 roku) w niezmienionej formie, postanowiliśmy wprowadzić pewne modernizacje. W listopadzie ubiegłego roku lampki zaczęliśmy wyposażać w przewód 50cm zamiast 1 metrowego. To może się wydać dziwne, ale takie był najczęściej Państwa sugestie na przestrzeni lat. Bardzo często klienci narzekali, że kable są zbyt długie. Ale to cały czas była tylko kosmetyka. Choć już wtedy opracowaliśmy nową metodę produkcji, która wymagała szeregu testów. I tym samym wczoraj, 27.03.2017 roku pierwszy raz w naszej ofercie pojawiła się lampka nowej generacji. Parametry zewnętrzne są cały czas takie same. Jednak 4 diody typu THT (umówmy się, że to już trochę przestarzała dioda) zostały zastąpione przez 8 diod SMD 1206. To nie koniec zmian. Ta nowocześniejsza forma przełożyła się na parametry lampek. Teraz mają one 8 lm, a nie 3 lm. Ich moc to cały czas 0.3W ale teraz, dzięki większej jasności, są one zamiennikiem 4W żarówki, a nie 3W. Poza tym powierzchnia lampki jest równa. Do tej pory soczewki diod THT wystawały ponad płaszczyznę zalewy. W ogrodzie czy oczku wodnym nie miało to znaczenia. Ale w basenach, miało. Nadepniecie gołą stopą na 4 diody nie było przyjemne, teraz powierzchnia jest gładka, więc ten problem zniknął. Przy okazji znikają bezpowrotnie odmiany o wąskim kącie świecenia - one tak naprawdę były wycofane z produkcji dwa lata temu ale niekiedy na specjalne zamówienie robiliśmy nadal takie lampki. Znikną również lampki o kolorach innych niż biały zimny. Zawsze było tak, że sprzedawaliśmy 90% lampek w tym kolorze. Pierwsze z oferty wypadły lampki żółte i czerwone, które nie cieszyły się powodzeniem. Do tej pory były dostępne zielone i niebieskie ale one teraz również zostaną wycofane. Lampek niebieskich jeszcze możemy wyprodukować kilkadziesiąt jako końcówkę poprzedniej generacji, gdyż na tyle wystarczy nam diod. Później nie będzie to możliwe.

piątek, 10 marca 2017

Uwaga na nowe metody oszustów sprzedających oświetlenie

Witajcie

Właśnie mój kolega znalazł ciekawą aukcję na jednym z portali aukcyjnych. Niestety nie mogę podać linku, a szkoda...
Ktoś sprzedaje towar z innym zdjęciem, co już wprowadza w błąd. Ale to nic. Najlepszy jest regulamin! 14 dni gwarancji!!! Skandal! Ale ok, sprzedawca ma do tego prawo, ponieważ jak mówi ustawa - gwarancja to świadczenie dobrowolne. Jednak zapis, który mówi o wyłączeniu rękojmi, to jawne łamanie prawa i narażanie się na spore sankcje. Jeśli ktoś już na samym wstępie łamie prawo, to czy można oczekiwać jakiejkolwiek pomocy od takiej osoby. Ale wiecie co jest najgorsze - ludzie kupują tą tandetę i godzą się na brak gwarancji. Apel do Was kochani jest taki - czytajcie opisy i regulaminy. Do tej pory był oszustwa dotyczące opisów ale tak daleko, żeby dawać 14 dni gwarancji to nie posuwał się nikt. To nie chodzi o to, żebyście kupowali u mnie, ja mam swoich stałych, wracających odbiorców, więc nie narzekam na brak zajęć i słabą sprzedaż. Ale jak widzę cwaniaka, który rozwala branżę i jawnie oszukuje to mi ciśnienie skacze. A potem dostaję od Was maile i telefony z pytaniem - dlaczego się zepsuło, co zrobiłem nie tak, itd. No cóż, tanio to przeważnie kiepsko, ale żeby tak oszukiwać ludzi to już gruba przesada. Pozostaje mieć nadzieję, że takiego kogoś dosięgną w końcu konsekwencje prawne i sowity mandat go nie ominie. Moim zdaniem taki ktoś powinien dostać dożywotni zakaz prowadzenia biznesu. Nie jestem kapusiem i donosił nie będę ale Was drodzy czytelnicy lojalnie ostrzegam - czytajcie uważnie regulaminy, bo okaże się, że kupiliście towar za grosze, który po 20 dniach będzie do wyrzucenia.

Serdecznie pozdrawiam

piątek, 3 marca 2017

Czy warto inwestować w żarówki E14 o mocy 8 czy 9W

Witam.
Często dzwonicie Państwo i pytacie dlaczego nie mamy w ofercie żarówek typu świeczka E14 o mocy 8W, 9W, a nawet 10W. Odpowiedź jest bardzo prosta - ponieważ strasznie się psują! I to niezależnie od producenta. Uściślijmy jeszcze, że żarówek typu świeczka czy płomyk o mocy 10W nie ma! Wiem, wiem, widzieliście takie na portalach aukcyjnych i w niektórych sklepach. Ok, ale pamiętajcie, że widzieliście ich opisy. Opisy są, pudełka są, natomiast wewnątrz opakowania jest 6W lub 7W żarówka. 10W przy obecnej technologii nie da się stworzyć bo zwyczajnie w tej bańce by się stopiła. Wczoraj miałem maila od kogoś kto kupił żarówkę 6W 480 lm (opis wskazuje na to, że jest wykonany prawidłowo i rzetelnie) i żarówkę o mocy 9W z opisem 800 lm. Jego pytanie brzmiało: "dlaczego te żarówki świecą tak samo". Odpowiedź jest prosta - bo były to 6W. A opis... no właśnie, jak to się mówi "papier przyjmie wszystko"... Także dla porządku - nie ma czegoś takiego jak E14 świeczka lub płomyk o mocy 10W. Mieliśmy 9W E14 przez krótki czas i nawet żadna nie wróciła ale ich jasność była niewiele większa niż 7W - różnica 103 lm. Różnica w cenie między 7W i 9W - 21zł. Zatem można było stworzyć dobrą jakościowo 9W ale nie była dużo jaśniejsza niż 7W i do tego była duuuużo droższa. Zatem nie miało to sensu.
Zapytacie teraz Państwo dlaczego tak się dzieje. No cóż, świeczka to mała żarówka, więc fizycznie nie da się odprowadzić z niej dobrze ciepła. Powiecie są coraz nowsze technologie. Ok, są ale niestety żarówki są coraz lżejsze, żeby były coraz tańsze. Więc fizycznie tego ciepła można odprowadzić coraz mniej. A diody są coraz bardziej "żyłowane" więc ciepła wytwarzają coraz więcej. Zatem sami widzicie, że się nie da. 80% E14 o mocy 7W nie ma prawa przetrwać dłużej niż 3 miesiące. Z 6W nie ma tego problemu. Więc zanim pójdziecie na jasność, pomyślcie czy warto reklamować żarówkę 7W co 3 miesiące, czy może jednak lepiej kupić 6W i mieć ją przez kilka lat. Ktoś powie - oj tam, 1W co to za moc. Ok ale jeśli jest to łączna moc 7W, to ten 1W stanowi aż 1/7 całej mocy. To będzie na szybko licząc w pamięci około 15% całkowitej mocy. A więc o 15% więcej ciepła. Jeśli przyjmiemy, że 6W ma około 60 stopni C, czyli maksymalną temperaturę pracy dla diod (mówimy o warunkach panujących w bańce) to 7W ma już normę maksymalną przekroczoną o 15%. To teraz wstawcie do piekarnika jakąś potrawę, którą należy przyrządzić w 200 stopniach. Następnie przekroczcie to zalecenie i ustawcie temperaturę piekarnika na 230 stopni. I co się wtedy stanie? Będzie przypalone... To samo dotyczy żarówek LED. Tylko w ich przypadku kilkunastokrotne przypalenie oznacza spalenie i konieczność oddania żarówki do utylizacji. Dlatego warto dokładnie pomyśleć, czy pogoń za mocą ma sens. Może za rok ktoś wymyśli dobrą 9W, która będzie świeciła mocno. Jeśli tak będzie to z pewnością Wam o tym napiszę. A teraz życzę Wam miłego dnia i pozdrawiam.

Pozdrawiam
Marcin Siedlecki